Koronawirus  / Artykuł

Najważniejsza impreza technologiczna w Europie odwołana. MWC 2020 przegrało z koronawirusem

Jest kolejna ofiara śmiertelna koronawirusa 2019-nCoV. Ten zgon może ponieść za sobą ogromne konsekwencje finansowe. Zapalmy świeczkę nad grobem targów MWC 2020 – największa doroczna impreza technologiczna właśnie została odwołana.

Takiego scenariusza obawialiśmy się już od kilku tygodni. W świetle wybuchu epidemii wirusa z Wuhan MWC 2020 stanęło pod znakiem zapytania, wszak wielu wystawców i odwiedzających targi pochodziło właśnie z Państwa Środka, w tym z samej prowincji Hubei.

Na redakcyjne skrzynki od dwóch tygodni spływały nam kolejne odwołania od firm, które wycofywały się z udziału w barcelońskich targach. Wycofało się LG i ZTE. Wycofało się Vivo i Sony. Swój udział odwołali giganci jak Facebook, Amazon i Cisco. Wycofał się Intel, wycofała się Nvidia. Wycofało się nawet Lenovo, którego fabryki znajdują się w prowincji Hubei. Dziś do wycofujących się dołączyła Nokia, a nad opuszczeniem imprezy zastanawiało się wielu mniejszych graczy.

Nawet w świetle dotychczasowych odwołań krajobraz MWC 2020 wyglądałby dość… apokaliptycznie. Przeglądając układ hal targowych łatwo było zauważyć, że dwie główne hale byłyby ogołocone co najmniej w połowie. Mniejszych dostawców, których zwykle odwiedzaliśmy na tzw. „chińskim markecie”, powstrzymał z kolei ban lotniczy na przyloty z prowincji Hubei i nowe obostrzenia, które zabraniały udziału w imprezie każdemu, kto w ciągu poprzedzających ją dwóch tygodni przebywał w Hubei.

Wstępnie decyzja miała zapaść w piątek, 14 lutego. Zapadła jednak dziś i wiemy to już oficjalnie:

MWC 2020 się nie odbędzie. Targi oficjalnie odwołano.

Organizacja GSMA, przygotowująca doroczne święto technologii, właśnie opublikowała oświadczenie, w którym oficjalnie odwołała imprezę z powodu „narastających obaw o bezpieczeństwo”.

Targi w Barcelonie, ze względu na swoją skalę, mogły stać się ogniskiem, z którego wirus rozniesie się na cały świat. Na MWC pojawia się 109 tys. odwiedzających, przeprowadza się ponad milion spotkań biznesowych, mówimy o setkach tysięcy odwiedzających z całego świata. Nawet uwzględniając surowe wytyczne, które organizacja opublikowała raptem trzy dni temu, potencjał rozprzestrzenienia się wirusa był zbyt ogromny, by podjąć ryzyko.

Zamknięcie MWC 2020 to katastrofa dla wielu firm. A przede wszystkim dla Barcelony.

Jak podają lokalne media, Mobile World Congress dorocznie generuje nawet 14 tys. tymczasowych miejsc pracy i przynosi Barcelonie dochody w wysokości blisko 500 mln euro. Nawet dla miasta o tak rozwiniętej turystyce jak Barcelona, jest to zauważalne uszczuplenie miejskiego budżetu.

Nie wiadomo na razie, jak została rozwiązana kwestia ubezpieczenia targów. Jeszcze dziś czytaliśmy, iż GSMA nie może dojść do porozumienia z władzami miasta, gdyż aby uzyskać zwrot części kosztów, zwłaszcza ubezpieczenia, miasto musiałoby ogłosić stan wyjątkowy.

Cierpieć będą też wystawcy, zwłaszcza ci mniejsi. Dla dużych graczy udział w targach typu Mobile World Congress to sprawa głownie wizerunkowa. Okazja na to, by zaprezentować swoje portfolio produktowe i zaprezentować nowości.

Dla tysięcy mniejszych firm jest to jednak szansa na przebicie się do mainstreamu. Okazja na to, by przyciągnąć inwestorów, nawiązać partnerstwa i rozwinąć skrzydła. W tym roku wszystkie te potencjalne spotkania będą musiały się odbyć gdzieś indziej.

Nie wiemy jeszcze, jak zamknięcie MWC wpłynie na kalendarz premier.

Podczas tegorocznych targów mieliśmy zobaczyć wiele nowości sprzętowych. Począwszy od Xiaomi, które 23-go lutego miało wprowadzić do Europy model Mi 10, poprzez Oppo aż po LG i Huawei. Swoje premiery odwołała też Nokia.

O nowych terminach będziemy was informować na bieżąco, gdy tylko sami je poznamy.

Tymczasem zostaje mieć nadzieję, że koronawirus, który zabił już ponad 1100 osób, przestanie siać spustoszenie. Również w świecie nowych technologii. Bo przecież przez wirusa z Wuhan ucierpiało nie tylko MWC 2020.

Prowincja Hubei jest produkcyjnym zapleczem Chin, przynajmniej jeśli chodzi o nowe technologie. Z powodu epidemii ogromne problemy z dostawami towarów mają producenci monitorów i telewizorów, matryc do aparatów, a nawet smartfonów, w tym Apple. Ba, przez koronawirusa może się nawet opóźnić premiera Xboxa Series X i PlayStation 5.

Jeśli ta sytuacja się utrzyma, to czekają nas nie tylko opóźnienia we wprowadzaniu produktów na rynek, ale też srogie podwyżki, wynikające z niskiej dostępności podzespołów.

Zostaje tylko mieć nadzieję, że epidemię uda się powstrzymać i wkrótce wszystko wróci do normy.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst