Koronawirus  / News

Bill Gates ma swoje przemyślenia na temat koronawirusa. Opublikował poradnik

220 interakcji
dołącz do dyskusji

Współzałożyciel Microsoftu dziś już niemal nie zajmuje się swoją firmą. Skupia się na swojej działalności charytatywnej, w szczególności w zakresie służby zdrowia i medycyny. Teraz dzieli się doświadczeniem zdobytym przy pracy w ramach swojej fundacji w kontekście walki z koronawirusem.

Fundacja Billa i Meilindy Gatesów od samego początku przygląda się uważnie kryzysowi, jaki wywołał COVID-19. Według oficjalnych informacji, zakażonych do tej pory jest około 85 tys. osób, z czego 3 tys. nie przeżyło infekcji. – Świat musi dziś ratować życia, ale też polepszyć metody reakcji tego, jak zwykle reagujemy na tego rodzaju sytuacje – zauważa Gates na swoim blogu. Na szczęście dalsze obserwacje to już mniej truizmów, a więcej konkretnych danych i informacji.

Bill Gates – poradnik do walki z koronawirusem.

Gates zauważa, że śmiertelność wynosi około jednego proc., a więc jest wyższa od pandemii grypy z 1957 r. (0,6 proc.) i niższa od pandemii grypy z 1918 r. (2 proc.). Statystycznie osoba zarażona zaraża od dwóch do trzech innych osób, co stanowi wykładnicze tempo wzrostu. Gates zauważa też, że COVID-19 już teraz 10-krotnie pobił liczbę zainfekowanych SARS-em w czterokrotnie krótszym czasie.

Miliarder radzi, by kraje zamożniejsze zaczęły inwestować w krajach biednych i biedniejszych od siebie w przygotowania do pandemii. Jak zauważa, inwestowanie w Afryce i Azji południowej jest w szczególności istotne. Sam już przeznaczył 100 mln dol. na fundusz mający wesprzeć w tym temacie kraje rozwijające się.

Gates uważa też, że prace nad szczepionką przeciwko COVID-19 i lekarstwem powinny znacząco przyspieszyć. Sugeruje, że by przyspieszyć prace nad specyfikiem zaangażować sztuczną inteligencję, która szybciej rozpozna mieszaniny już wstępnie przetestowane, a więc gotowe do klinicznych testów w czasie krótszym niż kilka tygodni.

Współzałożyciel Microsoftu nie uważa, byśmy byli gotowi na znacznie groźniejszą pandemię.

Pisze na swoim blogu, że jest absolutnie kluczowym wsparcie biedniejszych krajów w kwestii rozwoju ich podstawowej służby zdrowia. Gates uważa, że brakuje współpracy międzynarodowej w dzieleniu się informacjami na temat groźnych, nowych i nieznanych chorób. Uważa, że do takich przypadków powinno zostać powołana międzynarodowa służba zdrowia, by specjaliści mogli być przeszkoleni i gotowi na wezwanie w dowolnym miejscu na świecie, z odpowiednim wyposażeniem medycznym i dostępem do zasobów laboratoryjnych.

Trudno nie dostrzec mądrości w spostrzeżeniach Gatesa, choć te nie są przesadnie odkrywcze. Ale i równie trudno wyobrazić sobie, że rywalizujące ze sobą narody wzniosą się ponad niesnaski i faktycznie zaczną współpracować na rzecz wspólnego dobra i bezpieczeństwa. Marzymy wszak o tym nie od dziś, a od stuleci – a to marzenie to nadal mrzonka.

Czytaj również: Związki Billa Gatesa z pandemią, czyli scenariusz, który miał w głowie od lat

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst