Koronawirus  / Artykuł

Tak wygląda Wuhan poddane kwarantannie z powodu 2019-nCoV

377 interakcji
dołącz do dyskusji

Wirus 2019-nCoV zabił już 107 osób. Epidemiolodzy obawiają się, że koronawirus potrafi przenosić się już między ludźmi. Jak wygląda sytuacja w chińskich miastach objętych kwarantanną?

Tego możemy dowiedzieć się za sprawą nagrań, które wciąż wyciekają do sieci z dziesięciu miast objętych kwarantanną, w których łącznie mieszka ponad 30 mln ludzi.

„W prowincji Hunan blokowane są drogi”:

W oczekiwaniu na badanie chorzy mdleją na szpitalnych korytarzach:

W samych szpitalach brakuje łóżek:

Co więcej, na powyższym nagraniu niektóre z osób leżących na szpitalnej podłodze podobno nie żyją. Nie jesteśmy w stanie potwierdzić tej informacji.

Ludzie czekający na badanie na obecność koronawirusa czekają w ogromnych kolejkach:

Jeśli okaże się, że wirus może przenosić się już pomiędzy ludźmi (przypadek odnotowany w Japonii może potwierdzać tę teorię), to oczekiwanie na badanie w szpitalu może okazać się niezwykle ryzykowne dla zdrowych osób.

Przepełnione szpitale nie są w stanie dostarczyć chorym pomocy na czas:

Niektórzy twierdzą wręcz, że statystyki dot. zgonów z powodu 2019-nCoV są mocno zaniżane przez chińskie władze.

Chińscy żołnierze w kombinezonach ochronnych pilnują przestrzegania kwarantanny:

Sytuacja jest na tyle poważna, że chińska armia wysyła posiłki do Wuhan:

A tak z kolei wygląda stanowisko do kontroli termowizyjnej na lotnisku w Hong-Kongu:

W miastach objętych kwarantanną korzystanie z komunikacji miejskiej dozwolone jest tylko dla osób noszących maski:

Przez trudną dostępność samych masek, w chińskich miastach pojawili się sprzedawcy, którzy oferują używane egzemplarze:

To nagranie z kolei miało podnieść Chińczyków na duchu:

Widzimy na nim chińskich lekarzy w kombinezonach ochronnych, składających noworoczne życzenia swoim rodakom, zapewniając, że nie ma powodów do obaw.

Lekarze bez kombinezonów ochronnych ryzykują o wiele bardziej:

Sytuacja w Wuhan może być o wiele bardziej poważna, niż twierdzą chińskie władze.

Omdlenia na ulicach, żołnierze w kombinezonach ochronnych i brak miejsc oraz łóżek w szpitalach nie sugeruje raczej, że Chinom udało się w pełni opanować sytuację. Z powodu 2019-nCoV zmarł też pierwszy chiński urzędnik - Wang Xianliang, Dyrektor Komisji Spraw Etnicznych Wuhan.

Największym niebezpieczeństwem jest aktualnie to, czy wirus potrafi przenosić się już pomiędzy ludźmi, czy nie. Przypadek japońskiego kierowcy autobusu, u którego wykryto chińskiego koronawirusa, pomimo tego, że mężczyzna nie opuszczał w ostatnim czasie Japonii, może świadczyć o tym, że 2019-nCoV jest już doskonale przystosowany do zarażania naszego gatunku.

Niektórzy boją się powtórki z epidemii, jaką wywołał wirus SARS. Z drugiej strony, jeśli przyjmiemy, że dane opracowywane przez Uniwersytet Johna Hopkinsa są prawdziwe, śmiertelność 2019-nCoV wynosi ok. 2,4 proc, co nie brzmi już tak bardzo przerażająco. O ile oczywiście chorzy otrzymają odpowiednią pomoc na czas.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst