Blog Forum / Felieton

Graczu, nie sprzedawaj nerki! Kup konsolę

411 interakcji
dołącz do dyskusji

Tekst został pierwotnie opublikowany na Blog Forum Spider’s Web.

Po prezentacji Wiedźmina 3, z pewnością część z was złapała się za głowę, widząc, że absurdalne wymagania sprzętowe wersji PC wcale nie były podane na wyrost. Niestety – bez upgrade’u się nie obędzie. Zanim jednak wystawicie nerkę na czarnym rynku, lub zaczniecie obmyślać napad na najbliższą stację benzynową, warto wziąć pod uwagę jeszcze jedno rozwiązanie – a może by tak kupić konsolę?

Osobiście zawsze było mi bliżej do „PC Master Race” niż konsolowców. Nigdy nie posiadałem własnej konsoli.

Owszem, dość często u znajomych zagrywałem się na wszystkim, od Dreamcasta i Gamecube’a począwszy, skończywszy na PS 4, ale zawsze z westchnieniem ulgi wracałem do domu i blaszanej skrzynki pod biurkiem. Graczem hardcorowym nigdy nie byłem; nie czułem potrzeby inwestowania Bóg wie jakich pieniędzy w coraz to nowsze podzespoły, bo nie grałem znów aż tak dużo. Nigdy nie miałem też parcia na posiadanie nowej gry w dniu premiery, a tym bardziej nie były mi do szczęścia potrzebne najwyższe ustawienia grafiki – doskonale bawiłem się nawet na niskich, jeśli było trzeba.

Przy blaszaku trzymały mnie głównie dwie rzeczy – tańsze gry i (mimo wszystko) zauważalnie wyższa jakość produkcji na PC niż na konsolach.

pc-gry

Nadeszła jednak nowa generacja konsol i kiedy pierwszy raz na własne oczy zobaczyłem ich możliwości, byłem oczarowany. Jasne, nie jest to poziom gamingowego PC-ta, ale w końcu gry z tych małych, tanich pudełek, zaczęły cieszyć oko na równi ze swoimi komputerowymi odpowiednikami. Rok temu po raz pierwszy pomyślałem, że może warto się skusić na zmianę przyzwyczajeń i zakup konsoli. Odpuściłem jednak, bo w końcu na moim laptopie większość interesujących mnie gier bez problemu odpala na średnich detalach w 720p. Wystarczy.

Postęp technologiczny jest jednak nieubłagany i kiedy przy „Zaginięciu Ethana Cartera” mój komputer całkowicie odmówił współpracy, po raz kolejny w mojej głowie postała myśl o zakupie konsoli. Wtedy jednak uznałem, że biblioteka gier jest jeszcze za mała, aby wchodzić w świat PS4 lub XBONE.

Woda się przelała kiedy parę tygodni temu zobaczyłem zalecane wymagania sprzętowe Wiedźmina 3 i GTA V. Wymagania ZALECANE, a zatem nie gwarantujące rozgrywki na najwyższych ustawieniach graficznych, a raczej płynność przy zachowaniu jako-takiej szczegółowości. Kalkulator w głowie ruszył, przeliczając koszt różnych konfiguracji, które wystarczyłyby do odpalenia tych dwóch produkcji. Cena była tak wysoka, że na samą myśl rozbolały mnie zęby.

wiedzmin-3-dziki-gon (6)

Ostateczna decyzja zapadła, kiedy po przeczytaniu wielu „pierwszych wrażeń” z ogrywania nowego Wiedźmina, ze zdumieniem zauważyłem zgodność co do oceny jakości grafiki, która… wcale tak bardzo się od siebie nie różni w przypadku konsol i PC.

Na moim biurku stoją obecnie dwa laptopy: dość potężny Thinkpad od Lenovo i MBA 13″. Sprawują się idealnie w naprawdę wszystkim, oprócz nowych, wymagających gier.

I patrząc na chłodno – sama myśl, że miałbym te dwie, świetne maszyny zamienić na blaszaka (kosztującego tyle co dwa laptopy razem wzięte) wydaje się po prostu śmieszna. Przeliczając korzyści: uruchomię nowe gry w najwyższych detalach! Na minus: zapłacę za to horrendalne pieniądze, rachunek za prąd wzrośnie trzykrotnie, a we wszystkich zadaniach, które nie są graniem, nie odczuję absolutnie żadnej różnicy w stosunku do urządzeń, których obecnie używam.

A czy naprawdę potrzebuję najwyższych ustawień grafiki? NIE. Bo gry (subiektywnie) na obecnej generacji konsol wyglądają prześlicznie. Działają przy tym płynnie w Full HD (lub skalowane do 1080p w przypadku XBONE), a do tego kupując konsolę, mam pewność, że nie będę jej musiał za rok wymieniać na nową.

xbox-one-konsola

Przedstawiciele PC Master Race zapewne już w tej chwili klecą w komentarzach listę argumentów, dla których na graczy konsolowych powinna zostać wydana Fatwa, skazująca na pójście po rozum do głowy. Przecież to tylko 1080p! Przecież na średniej klasy komputerze gra będzie wyglądała ładniej! I tak dalej, i tak dalej…

Tylko że to nie gracze konsolowi wymieniają właśnie swoje organy wewnętrzne na nowe karty graficzne (które i tak będą do wymiany za… rok? Dwa?), nie biadolą nad tym, jak fatalnie jest zoptymalizowana dana gra (bo przecież jak to, tak ciężko napisać grę na jakiś bilion możliwych konfiguracji? Pff…) i to właśnie oni z uśmiechem na twarzy już w tej chwili ogrywają GTA V.

Dla mnie są to wystarczające argumenty, żeby w ogóle przestać rozmyślać nad kupieniem nowego PC, wyłącznie na potrzeby grania.

Mam laptop, na którym spokojnie pobawię się przy starych lub mniej wymagających produkcjach. A przy nowych grach, w końcu przestanę ze smutkiem spoglądać na listę wymagań sprzętowych, zastanawiając się, czy gra mi „pójdzie”. Zamiast tego wejdę do sklepu, znajdę półkę z grami na konsole, chwycę pudełko, zapłacę i chwilę później będę się cieszył z grania. A chyba o to w tym wszystkim chodzi, prawda? O radość z grania. Ni mniej, ni więcej.

sony-playstation-4

Wiem, że do części z was nie trafią moje argumenty. Zwróćcie jednak uwagę, że nie stawiam tutaj jednej platformy nad drugą – obydwie mają swoje wady i zalety, obydwie mają swoich zagorzałych zwolenników. Nawołuję tylko do zachowania krztyny zdrowego rozsądku. Jeśli dopiero co kupiliście nowy komputer, na którym do tej pory wszystko śmigało – naprawdę chcecie go rozbudowywać tylko dlatego, że dwie gry wam na nim nie odpalą? Zamiast inwestować 2 tys. złotych w nową kartę grafiki, lepiej zainwestujcie te pieniądze w konsolę + Wiedźmin 3 + GTA V. I pamiętajcie, że nikt przecież nie każe wam porzucać grania na PC. Kupno konsoli nie znaczy, że nie uruchomicie już żadnej gry na blaszaku, lecz dodatkowo otworzy wam drzwi do świata innych tytułów, których na komputerach osobistych nie uświadczycie. Win – win.

Sam jeszcze nie wybrałem, który system stanie na moim biurku, ale z pewnością w dniu premiery Wiedźmina 3 na któryś się zdecyduję. Może to kwestia nawału obowiązków, ale z biegiem czasu gram coraz mniej. Nie dysponuję już taką ilością godzin jak kiedyś, więc konsola zaczyna do mnie przemawiać pod jeszcze jednym kątem – sposobu rozgrywki. Bo jeśli spędzam mnóstwo czasu przed komputerem, przykuty do klawiatury i myszki, to naprawdę nic dziwnego, że wolałbym te wykradane z kalendarza chwile przeznaczone na granie spędzać inaczej, niż przy tej samej klawiaturze i myszce, prawda? W końcu dotarło do mnie, dlaczego tyle osób pracujących na co dzień za biurkiem gra na konsolach, a nie na high-endowych PC, choć spokojnie mogliby sobie pozwolić na konfigurację z najwyższej półki – oni po prostu chcą się przy grach dobrze bawić. Odprężyć się przy fajnej produkcji, nie będąc skazanym na siedzenie za biurkiem.

To są rzeczy, do których gracz PC-towy dojrzewa bardzo długo.

Mi zajęło ponad dekadę dojście do tego, dlaczego są ludzie, którzy kompletnie rezygnują z grania na komputerze na rzecz konsol. A odpowiedź jest tak prosta, że aż boli – bo w grach chodzi o rozrywkę. O dobrze spędzony czas. O wyłączenie się, odcięcie od świata i zanurzenie się w inny.

Wiedźmin 3 Dziki Gon recenzja (10)

Konsole z samego założenia robią to lepiej – w końcu to małe, relatywnie niedrogie pudełka, których głównym przeznaczeniem jest granie. Konsumpcja multimediów. Rozrywka per se. Co z tego, że nie są w stanie dorównać graficznym fajerwerkom serwowanym przez drogie, gamingowe komputery? Dobra gra powinna przyciągnąć gameplayem, a nie nową technologią symulującą naturalne zachowanie włosów targanych podmuchami wiatru. Powinna opowiadać dobrą historię, zamiast powiększać mnożnik filtrowania anizotropowego. Sama gra powinna być ważniejsza, niż wodotryski, które ją otaczają. W tym zakresie konsola dostarcza.

A kiedy weźmiemy pod uwagę cenę takiego urządzenia, oraz fakt, że przez co najmniej 4-5 lat nie trzeba go będzie zmieniać na nowe, pytanie rodzi się samo: jakim cudem dojście do tego zajęło mi aż tyle czasu?

No właśnie…

*Część grafik pochodzi z Shutterstock.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst