Maciek Gajewski

← Wróć do Spider's Web

Adobe Creative Cloud

Co miesiąc płacę firmie Adobe bardzo wysoki haracz, który jest odczuwalny nawet mimo znośnych zarobków. Nie mam jednak możliwości przestania uiszczania tej opłaty. Choć próbowałem. Dla pewnej grupy zastosowań, aplikacje Adobe są po prostu nie do zastąpienia. Nie wyobrażam sobie obróbki zdjęć w innym oprogramowaniu, niż Photoshop. Powyżej pewnego progu aplikacja od Adobe staje się niezastąpiona. Nie znam też lepszej aplikacji do DTP od InDesigna. A skoro już mamy dwie niezbędne, to… w cenie mamy też jak najbardziej zastępowalny, ale i tak znakomity Premiere Pro. No i Illustrator, który zawsze się przydaje, jak wchodzimy na obszar poligrafii. Aplikacje Adobe nie są jedynymi dostępnymi na rynku i są da osób mniej zamożnych bardzo kosztowne. Niewykluczone, że dla wielu z was wystarczą tańsze, a czasem i darmowe odpowiedniki. Możliwości pakietu Creative Cloud jednak nie znajdują odpowiednika u kogokolwiek, gdziekolwiek. Co nieco martwi, bo Adobe w tym momencie właściwie konkurencji już nie ma.

Elite: Dangerous

Jest taka gra, która jest prawdziwym fenomenem dla pewnej niszy graczy. Elite Dangerous to gigantyczne MMO dla miłośników gwiezdnych podróży futurystycznymi statkami kosmicznymi. Zdaję sobie sprawę, że miłośników grania w grę, która nie wyznacza przed graczem konkretnego celu może być wiele tylko, jeżeli sama produkcja jest przystępna (patrz fenomen Minecrafta). W momencie, w którym musimy myśleć strategicznie, ekonomicznie, mieć zręczne palce, a do tego wszystkiego jedyną nagrodą z zabawy może być odkrycie nowej planety, to większość z graczy właśnie parska śmiechem. I zupełnie się im nie dziwię. To tak jak próba zrozumienia przeze mnie fenomenu takich gier, jak Euro Truck Simulator. Nie zmienia to jednak faktu, że Elite Dangerous to dla mnie gra roku. Co prawda weszła na rynek w roku ubiegłym, ale dopiero od paru miesięcy można w nią grać również na konsoli Xbox One, która jest dla mnie główną platformą domowej rozrywki. W tej grze MMO wcielamy się w niezbyt zamożnego pilota statku kosmicznego. Przed nami cała Droga Mleczna kilkaset lat w przyszłości. I to odwzorowana na tyle dokładnie, że jak ktoś kiedyś policzył gdzie w czasie symulowanym przez grę powinna znajdować się sonda Voyager, to poleciał tam i… znalazł ją właśnie w tym miejscu. To gra dla ludzi, którzy nie tylko kochają wszelkiego rodzaju „zręcznościowe symulatory lotu”, ale również pasjonują się gwiazdami i astronomią. To relatywnie wąska grupa odbiorców. Jednak dla nich Elite Dangerous to niesamowita gra. Piękna wizualnie, jeszcze piękniejsza dźwiękowo i muzycznie, a tematyka, dla takich wariatów jak ja, to strzał w dziesiątkę. Chcesz być handlarzem? Pilotem frachtowca? Odkrywcą naukowym? A może chcesz się zaciągnąć do wojska i polować na piratów? Czy sam zostać piratem i napadać innych graczy lub kierowane przez sztuczną inteligencję „boty”? Elite Dangerous pozwoli ci na to i na wiele więcej. W galaktyce z niezliczoną ilością gwiazd i planet.

Lumia 950 XL

Nasza miłość, czyli moja i nowej Lumii od Microsoftu, jest bardzo trudna. A to dlatego, że dostałem do ręki produkt nieukończony, z obietnicą, że już za kilka tygodni wszystko będzie naprawione. Wierzę, bo rozumiem genezę sytuacji, ale i tak niesmak pozostaje. Szczególnie podczas podłączania telefonu do ładowarki z powodu wymagającej załatania usterki w zarządzaniu energią w Windows 10. Nie zmienia to jednak faktu, że wiem co już mam w kieszeni i co będę mieć po opublikowaniu tejże aktualizacji. Telefon o znakomitych podzespołach, z bardzo dobrym wyświetlaczem, jednym z najlepszych aparatów na rynku, najwygodniejszym systemem operacyjnym na rynku, zgrabnym i poręcznym. Nowa Lumia jest też lekka i dobrze wyważona. Nie będzie nigdy ikoną stylu, a jej możliwości pracy jako PC nie są akurat dla mnie korzyścią. Żaden inny telefon nie pozwala mi jednak tak szybko i sprawnie „ogarniać” wszystkie sprawy służbowe i prywatne. No i ten aparat…

Surface Pro 4

Nawet nie wiem od czego zacząć zachwalając ten sprzęt. Może zacznę od ganienia go za wysoką cenę i konieczność dopłaty niemałej kwoty za sprzedawaną osobno klawiaturę. Zganię go również za nieaktualne już problemy tuż po premierze, które powodowały, że urządzenie działało krócej na akumulatorze. I właściwie na tym skończę. Dawno nie pałałem tak dużymi pozytywnymi emocjami do jakiegokolwiek urządzenia, jak do Surface Pro 4. I tym bardziej jestem zdumiony, że jest to komputer Microsoftu. Surface od zawsze były sprzętami wysokiej klasy, ale wiele ich cech wymuszało pewne nieprzyjemne kompromisy. Surface Pro 4 to faktycznie tablet, który zastąpi ci komputer. Począwszy od wyświetlacza, przez jakość wykonania, fantastyczny wyświetlacz o idealnych proporcjach, przez lekkość, poręczność, mobilność i wydajność aż po idealnie dopasowane pod niego oprogramowanie systemowe. Surface Pro 4 to nie tylko bezkonkurencyjna hybryda na rynku, co można było powiedzieć o wszystkich urządzeniach z tej linii, ale również znakomity tablet i znakomity notebook, co jest swego rodzaju nowością. Zakup absolutnie rekomendowany. Tylko ta cena…

Surface 3

Szukasz w miarę prostego narzędzia do zabawy i pracy? A może chcesz kupić dorastającemu dziecku jego pierwszy, porządny sprzęt do edukacji i rozrywki? Surface 3 jest świetnym wyborem. Nie dajmy się tylko zwieść marketingowi: to nie jest zamiennik wydajnego PC i do wielu zastosowań, takich jak poważna obróbka zdjęć, montaż wideo czy rozbudowane gry wideo, się po prostu nie nadaje. Jednak trudno o lepsze urządzenie do prostej pracy ze zdjęciami, tekstem czy Internetem. To wspaniała maszyna na studia, do liceum czy dla osoby, która komputera nie wykorzystuje do poważnej pracy. Surface 3 jest lekki, długo pracuje na baterii, ma bardzo wyraźny i dobry wyświetlacz i oprogramowanie wysokiej klasy. To też bardzo wysoka jakość wykonania, co niestety znajduje swoje odzwierciedlenie w cenie tego tabletu i sprzedawanej osobno klawiatury do niego.

LG EG960V OLED 4K

To prawdziwa rewolucja w domowej rozrywce. A przynajmniej dla tych, dla których oprócz treści liczy się też jakość. A nic, żaden przełom ostatnich lat nie zapewni wam takiej poprawy tejże jakości, co OLED-owy telewizor od LG. Testując ten sprzęt przy grach wideo czułem, jakbym wymienił konsolę na nową, obsługującą lepszą, bardziej szczegółową grafikę. Panel OLED eliminuje ostatnią niedoskonałość obrazu telewizorów dostępnych na rynku, a więc brak pełnego kontrastu i, co za tym idzie, brak możliwości wyświetlenia koloru czarnego. OLED to też niezrównane czasy reakcji i największe palety barwne na rynku. A jakby tego było mało, EG960V to po prostu cholernie dobry telewizor. System WebOS 2.0 jest jednym z najwygodniejszych i najszybszych na rynku, a jego obsługa jest dziecinnie prosta. Właściwie jedyną wadą tego telewizora jest brak trybu PiP. No i nadal wysoka cena.

Windows 10

Windows 8 i 8.1 były bardzo dobrymi systemami operacyjnymi… jak na swoje czasy. Ich największym problemem było rozbicie przestrzeni roboczej na dwa tryby: tabletowy i desktopowy. Pulpit i aplikacje w oknach były zupełnie innym środowiskiem pracy, co aplikacje nowoczesne, przewidujące istnienie ekranu dotykowego w komputerze. Windows 10 rozwiązuje ten problem. I wiele innych. Windows 10 w końcu scalił świat dotykowy i kursorowy w jedną, spójną całość. System automatycznie wykrywa gdzie aktualnie się znajduje, czy to na dużym monitorze, czy na ekranu tabletu, czy też na wyświetlaczu telefonu i automatycznie dostosowuje siebie i uruchomione aplikacje tak, by jak najlepiej i jak najwygodniej z nimi obcować. Windows 10 w efekcie w końcu staje się czymś wygodnym nie tylko po pojęciu logiki kierującej jego projektantów, ale też automatycznie i naturalnie. A to oznacza, że cokolwiek chcemy zrobić, po przejściu na „Dziesiątkę” zrobimy to po prostu łatwiej, przyjemniej, szybciej i sprawniej.

← Wróć do Spider's Web